Andrzeja Horodeńskiego, fizyka i felietonistę, dzięki jego książce „Śledztwo w sprawie Pana Boga”, poznajemy jako biegłego sądowego, który czerpiąc z wielu źródeł dostarcza czytelnikom zebrany materiał dowodowy w sprawie istnienia Kogoś, kto odpowiada za stworzenie świata.

Autor książki wydaje się być niezwykle szeroko zorientowanym człowiekiem w świecie nauki. W sposób niesamowity obraca się w kręgu trudnych pojęć związanych z fizyką kwantową, informatyką, kognitywistyką, filozofią – funkcjonalnie odnosi swoje „dowody” do siebie, próbując nadać im uniwersalne znaczenie, jednak elementy układanki nie zawsze zdają się formować w całość…

Co wydaje się być odpowiednie do tego typu przedsięwzięć? Po pierwsze autor nie dopasowuje elementów rozsypanki na siłę – jeżeli poddaje coś pod cień wątpliwości, absolutnie nie naciąga tego do pewnika. Po drugie autor nie próbuje udowadniać swojego stanowiska, które nie da się ukryć, jesteśmy w stanie określić choćby po nacechowaniu wypowiedzi (którego wydaje się, że chciał uniknąć, pozostawiając nam niczym nieograniczone pole do własnego myślenia i przetwarzania).

Oś kompozycyjna książki to spór między materialistami a kreacjonistami. Zdumiewające wydaje się być to, że oba te stronnictwa wraz biegiem czasu w wyścigu o pierwszeństwo wydają się rywalizować coraz bardziej wyrównanymi argumentami. Materialiści „walczą” fizyką kwantową, teorią strun i jeszcze kilkoma niezrozumiałymi dla laickiego czytelnika pojęciami, choć autor dokłada starań, aby treści wydały się być jak najbardziej zrozumiałe.

Humanistyczną wartość książki dostrzegamy w porównaniach teorii Heisenberga ze świątynią Platona. Nie ma mowy o dwuznacznościach interpretacyjnych, np.: odbicie rzeczywistości to fizycznie rzeczywistość odbierana poprzez zmysły z ich ułomną rozdzielczością, dokładnością.

Ciężko pisać o utworze, który musi pozostać tajemniczy. Nie można zdradzać zbyt wiele i oddawać zbyt wiele własnych spostrzeżeń, Pan Bóg to przecież przyjaciel każdego nas z osobna. Książka nie pozwala udowodnić, że Ktoś poza naszym światem nas obserwuje. Kreacjoniści podają argument, że przecież Bóg w swoim idealnym dziele musi być konsekwentny i nie pozostawił nam żadnych śladów swojej działalności. Praca przedstawia jednak przekrój współczesnej nauki, dotyczący tego tematu, a niektóre teorie wydają się chwytać Pana Boga za suknię…

Komentarze